Monthly Archives: Listopad 2011

Czytam: zacznij od Hassa

Dopiero po kilku wpisach zorientowałem się, że część poświęconą książkom o wolnomularstwie rozpocząłem najgorzej, jak to tylko możliwe… Traktatem o regularności – to tak jak bym ateiście, który zaczyna się interesować Chrześcijaństwem podrzucał książki o reformacji, albo o Wielkiej Schizmie – zamiast podać Biblię. Jeśli więc, drogi Czytelniku, zaczynasz interesować się wolnomularstwem – parafrazując Zbigniewa Wodeckiego – „zacznij od Hassa”.

Zacznijmy od Hassa

Zacznijmy od Hassa

Kim jest prof. Ludwik Hass? To najważniejszy historyk polskiego wolnomularstwa. Tyle ode mnie. Po więcej szczegółów odsyłam do artykułów Tadeusza Cegielskiego i Janusza Maciejewskiego opublikowanych w Ars Regia.

Dziś uświadomiłem sobie, że pierwsza książka o wolnomularstwie jaką przeczytałem była autorstwa Ludwika Hassa. Było to ponad 10 lat temu. Nie pamiętam dokładnych okoliczności, w jakich po nią sięgnąłem, ale wiem, że znajdowała się w rodzinnej bibliotece… Wtedy też zaczęła się moja fascynacja wolnomularstwem, która to słabła, a to ożywała, ale cały czas mi towarzyszyła.

Od dwóch lat, potrzeba zgłębiania idei i historii wolnomularstwa jest we mnie coraz silniejsza .·.

Dziś 20.11.2011 – magiczna data – i faktycznie, magiczny to dzień.


Czytam: Sztuka Królewska

Na wstępie dzisiejszego wpisu chciałbym podziękować osobom, które w ostatnich dniach zaczęły czytać tego bloga. Dziękuję też tym, których czytam i są dla mnie inspiracją.·.
Przede wszystkim dziękuję Ewie, która skomentowała kilka wpisów i sprowokowała dyskusję na temat tego, czy Tadeusz Kościuszko był wolnomularzem. Zainteresowanych odsyłam do komentarzy pod wpisem Polscy masoni dla Niepodległej.

Sztuka Królewska. Historia i myśl wolnomularstwa na przestrzeni dziejów

Sztuka Królewska. Historia i myśl wolnomularstwa na przestrzeni dziejów

Książka “Sztuka królewska. Historia i myśl wolnomularstwa na przestrzeni dziejów” pod redakcją Norberta Wójtowicza, to zbiór sześciu artykułów dotyczących wolnomularstwa. Najciekawszą częścią jest analiza Norberta Wójtowicza dotycząca “masonów” w polskiej prasie katolickiej drugiej połowy lat 30-tych.

I jak wynika z tej (ale nie tylko tej publikacji) argumenty przeciwników masonerii nie zmieniły się od wieku(ów). Wszystkie obecnie podnoszone głosy przeciwko wolnomularstwu, to za przeproszeniem, ogrzewane kotlety. Nie mam tu oczywiście na myśli argumentów merytorycznych, o których z pewnością nie raz jeszcze tu napiszę, bardziej myślę o tych ludycznych – populistycznych zarzutach.  Oto najlepszy przykład – cytat pochodzący z 1906 roku:

“Ktokolwiek w Polsce walczy o wolność sumienia, o wolność nauki, o wolność polityczną, tego prędzej czy później okrzyczą za Masona. Masonem nazywają uczonego, który wykłada, że plemię ludzkie istnieje na ziemi znacznie dłużej, niż to uczy ksiądz podczas wykładu religii. (…) Masonem nazywają każdego bezbożnika, którego bezbożność polega nieraz tylko na tym, że nie chce księdza całować w rękę a natomiast chce za tańsze pieniądze mieć ślub. Masonem wreszcie nazywają każdego czupurniejszego ucznia, gdy nie chce spowiednikowi wręczyć kartki, będącego niejako policyjną kontrolą przy konfesjonale.” – A. Niemojewski, O masonerii i masonach.

Czy coś się przez te 100 lat w naszej Rzeczpospolitej zmieniło? Nadal nazwanie kogoś “masonem” przychodzi politykom i księżom z wielką łatwością, a oskarżenie często działa jak grom… Czytaj dalej


Polscy masoni dla Niepodległej

Z okazji dzisiejszego Święta Niepodległości, postanowiłem poświęcić kilka słów polskim masonom. I choć nie napiszę tu niczego odkrywczego, to wyobrażam sobie zdziwienie i oburzenie twardogłowego anty-masona, “patrioty” rozrabiającego dziś na ulicach stolicy, który przeczyta, że w polskim Hymnie roi się od masonów Puszczam oczko 

11.11.11 Masoni dla Niepodległej

11.11.11 Masoni dla Niepodległej

Ano roi się. I o ile wobec samego autora hymnu – Józefa Wybickiego pojawiają się sugestie, że mógł on być wolnomularzem, o tle w przypadku Jana Henryka Dąbrowskiego jest to pewne!  Również  data dzisiejszego święta ma wiele wspólnego z wolnomularstwem.  Zarówno wśród piłsudczyków, jak i zwolenników Dmowskiego byli masoni. Szeroko o tym pisze m.in. Ludwik Hass czy Wojciech Giełżyński.

Paradoksem jest też to, że okres II RP tak umiłowany przez polską prawicę, jest czasem, w którym wolnomularze piastowali bardzo wiele funkcji publicznych. Byli premierami, ministrami posłami, dyplomatami… masonem był też pierwszy prezydent –  Gabriel Narutowicz.

Chyba nie ma w naszej historii drugiego takiego okresu (oczywiście, poza czasem, kiedy to Król Polski był masonem), w którym wolnomularze tak bardzo przeniknęli do struktur państwowych. I choć historycy wolnomularstwa niejednoznacznie oceniają ten okres, to nie można zapomnieć, że po ponad 120 latach niewoli w Polsce brakowało fachowców przygotowanych do rządzenia krajem.. Pozwolę sobie wysnuć tezę, że przed odzyskaniem Niepodległości spora część elit w masonerii odnajdywała wolność. Dlatego masoneria polska początku XX wieku była kuźnią kadr dla przyszłych wolnych obywateli. Czytaj dalej